Swoje zdanie miałam zawsze. Potrafiłam się nie zgodzić. A jednak ustępowałam. Jakby inni mieli pierwszeństwo. Jakby moje „ja” było zawsze drugie w kolejce. Nie chciałam sprawiać kłopotu ani przykrości. I chyba zbyt długo myślałam, że bycie dobrą oznacza bycie mniejszą.
jestem gdzie jestem dokładnie nigdzie indziej tylko właśnie tu mogłabym być gdzieś indziej ale tu gdzie jestem zawsze powinnam być tu jest mi dobrze chociaż czasem wcale nie czasem gdzieś indziej byłoby mi lepiej ale wszędzie wszystko mam
Muszę coś zmienić. Dostaję świra. Dlaczego nie potrafię tworzyć długotrwałych relacji i pracować w zespole? Co robię źle? Niepokój od poniedziałku rano do piątku do 15:30. Czy tak powinno wyglądać życie kobiety, 45 lat, trójka dzieci? Odłożyłam pieniądze, żeby spróbować. I właśnie teraz najbardziej nie wiem...
jeszcze tylko przestanie boleć twoja cisza... jeszcze tylko nabiorę pewności że to to... jeszcze tylko odejdę od tego, czego nie chcę... ...wystarczyło zrobić pierwszy krok
uporządkować myśli które rozpraszają uznać dostrzeżone prawdy nawet jeśli bolą ocalić od zapomnienia to, co porusza poznać ludzi którzy czują głęboko nie wiem jeszcze czym dokładnie będzie to miejsce ale wiem że już chcę tu wracać
bo ktoś obok robi głośno to co ja miałam po cichu a ja czekałam... cisza jest odpowiedzią tylko długo nie chciałam jej usłyszeć a może to nie było do bycia razem ja też przecież idę zawsze dla siebie